Witam serdecznie,
Piszę do Pana z ogromnej potrzeby serca z wdzięcznością i szacunkiem, chcąc podziękować  Panu, całemu zespołowi oddziału Udarowego oraz Panu Janowi Pyrzowskiem za uratowanie życia mojego Taty.
Często zastanawiam się czy myślicie Państwo jak potoczyły się dalsze losy waszych pacjentów. Mając na względzie oczywisty brak czasu i nie chcąc przeszkadzać na oddziale , pozwoliłam sobie napisać te kilka słów mając nadzieje, że okażą się one ważne oraz dodadzą siły.


Mój tata Marian P. został przyjęty na Państwa oddział w kwietniu tego roku.
Pomimo rozległego wylewu i bardzo ciężkiego stanu podjęliście  Państwo walkę o jego życie w sposób i z zaangażowaniem, który każdego dnia budził we mnie wielki szacunek.
Cały zespól to osoby empatyczne, cierpliwe, o wielkiej kulturze.
Brak mi słów podziękowania zarówno za życie Taty jak i za traktowanie mnie i mojej rodziny w tych bardzo trudnych chwilach.

Dziś po 6 miesiącach od zdarzeń, o których próbujemy zapomnieć, Tata chodzi przy pomocy kuli i przy naszej asekuracji. Od kilku dni coraz śmielej robi kroki bez naszego wsparcia , wszystko rozumie i pamięta, coraz lepiej i więcej mówi. Robi ogromne postępy. Ćwiczy z wielkim zaangażowaniem walcząc o coraz lepszą formę, za cel stawiając sobie samodzielne funkcjonowanie. Cieszy się na co dzień rodziną, przede wszystkim wnukami.

Dziękuje z całego serca.
Monika K.